Święta Bożego Narodzenia z Bożego punktu widzenia
Słowo od pastora » Święta Bożego Narodzenia z Bożego punktu widzenia
Święta Bożego Narodzenia z Bożego punktu widzenia
Ralph W. Sockman, pastor metodystyczny z XIX wieku powiedział, że „ drzwi do współczesnej historii zawisły na zawiasach do stajenki”.
W tym szczególnym okresie każdego roku próbujemy ponownie otworzyć te drzwi i zajrzeć do środka, do stajenki, gdzie urodził się Chrystus. To, w jaki sposób interpretujemy widok tego, co zobaczyliśmy w tej stajence, wpływa na to, jak żyjemy i rozumiemy ten szczególny czas Świąt.
Kiedy król Herod„ zajrzał do środka, wpadł we wściekłość i pochłonęło go poczucie zagrożenia, bo przypuszczał, że to maleńkie dziecko stanowi zagrożenie dla jego tronu.
Gdy pastuszkowie zbliżyli się do tego dzieciątka i zobaczyli jak słodko śpi uznali, że to rzeczywiście Cud, o którym usłyszeli od aniołów.
Jakiś czas później, kiedy Symeon zobaczył to małe dziecko, wziął je w ramiona i rozpoznał, że patrzy w twarz Boga. To był Bóg w ludzkim ciele.
Narodziny Chrystusa otworzyły drzwi do nieograniczonych możliwości. Herod nie był w stanie Go zgładzić. Szatan nie był w stanie Go zwieść. Śmierć nie mogła Go pokonać, a grób nie mógł Go zatrzymać! On zawsze był, jest i zawsze będzie - niewzruszony, niezmienny, niepokonany, niezrównany. Nie lekceważmy mocy i przywilejów tego Królewskiego Dzieciątka. On jest Zbawicielem, Wszechwładnym Synem Bożym, Pocieszycielem tych, którzy są pogrążeni w smutku i cierpią. On jest większy niż nasze kłopoty i zmartwienia, On broni naszych praw, zawsze słyszy nasze modlitwy i leczy złamane serca.
Modlę się, aby to proste przesłanie na nowo uświadomiło nam jakie jest prawdziwe znaczenie świąt Bożego Narodzenia. Przyjrzyjmy się po raz kolejny narodzinom Chrystusa, lecz tym razem spróbujmy spojrzeć na to wydarzenie z Bożego punktu widzenia.
Po pierwsze, z Bożego punktu widzenia, narodziny Chrystusa oznaczały narodzenie naszego Wyzwoliciela.
„On to bowiem uwolni lud swój od jego grzechów.” Ew. Mateusza 1:21
To jest ta wspaniała i cudowna wiadomość związana ze świętami Bożego Narodzenia. To właśnie jest istota Ewangelii, najjaśniejsza gwiazda wśród wszystkich Bożych obietnic. On uwolni swój lud od jego grzechów! Miłość nie mogła już sięgnąć wyżej. Łaska nie mogła sięgnąć głębiej. Nadzieja nie mogła pójść dalej. Bóg może uzdrowić cię z ciężkich ran po przebytym rozwodzie… Bóg może wyzwolić cię z żelaznych szponów pornograficznego zniewolenia… Bóg może cię uwolnić od związania kłamstwem, od demonów strachu, które cię nachodzą, od patologii, jaka jest w twojej rodzinie. Bóg cię wyzwoli! Dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Chciałbym, abyśmy mogli tę prawdę włożyć do pudełka i umieścić, jako prezent pod każdą choinką w Polsce. Chciałbym, aby ta Prawda wyzwoliła cię z łańcuchów niewoli w te Święta. Bogu o to właśnie chodzi i takie jest sedno Bożego Narodzenia.
Po drugie, z Bożego punktu widzenia, narodziny Chrystusa oznaczały narodzenie naszego Adwokata (Orędownika).
„Oto panna pocznie i porodzi syna, któremu będzie nadane imię Emanuel, to znaczy: Bóg z nami.” Ew. Mateusza 1:23
Święta Bożego Narodzenia oznaczają, że Ktoś tam w górze rzeczywiście troszczy się o mnie i o ciebie. Niebo wiedziało, że ja sam nie będę w stanie dostać się tam, gdzie jest Bóg. Dlatego On sam postanowił przyjść tu, gdzie jestem. Stał się synem człowieczym po to, abym ja mógł mieć przywilej stania się synem Bożym. Jezus został położony w żłobie tuż po urodzeniu po to, abym ja mógł wejść do rezydencji w niebie, kiedy już umrę. On został zraniony dla mojego uzdrowienia, przebity by przynieść mi ulgę w bólu. On zmarł, abym ja mógł żyć. On mnie nigdy nie zostawi ani mnie nie pominie. Nigdy nie poprowadzi mnie na manowce i nie zapomni o moim istnieniu. Zawsze będzie trwał przy mnie. On trzyma się blisko mnie nawet wtedy, gdy już wszyscy mnie opuścili. To właśnie widzi Bóg, kiedy patrzy na to, co wydarzyło się w stajence… On widzi Przyjaciela, który jest bliższy niż rodzony brat. W 1 liście Jana 2:1 Jezus jest określony, jako nasz Orędownik. On znajduje się teraz w niebie, aby wstawić się za nami u Ojca ( List do Hebrajczyków 9:24). Jezus nieustannie prosi Ojca o miłosierdzie i przebaczenie dla mnie z powodu moich słabości, potknięć i niedociągnięć. Stale wyprasza u Niego akceptację i aprobatę dla mojej osoby. Wetuje wszelkie fałszywe oskarżenia, dochodzi moich praw, jako adoptowanego członka Bożej rodziny. Jest zawsze po mojej stronie. Podczas tych Świąt ciesz się z tego, że masz Orędownika w niebie. Jest to, bowiem kolejny fenomen wynikający z przyjścia Chrystusa na świat.
Po trzecie, z Bożego punktu widzenia, narodziny Chrystusa oznaczały początek naszego triumfu.
„On otrze z ich oczu wszelką łzę. Nie będzie już odtąd śmierci ani żadnego smutku, ani narzekań, ani utrudzenia.” Obj. Św. Jana 21:4
W czasie Świąt Bożego Narodzenia nie wolno nam też zapomnieć tym, że dziecko, które pojawiło się w stajence nie było zwyczajnym maleństwem. On był Panem. On nie był tylko człowiekiem, ale Królem. On nie był zwykłym chłopcem, lecz Synem Boga. Pismo Święte zapewnia nas, że to właśnie On jest Autorem i Dokończycielem naszej wiary. On jest Pierwszy i Ostatni, On jest od „A” do „Z” w Bożym alfabecie. Kiedy upadam, to On mnie podnosi. Kiedy ponoszę klęskę ,to On mi wybacza. Kiedy cierpię stratę ,to On zaopatruje. Kiedy jestem rozbity ,to On potrafi mnie złożyć w całość… Byłem zgubiony, a On mnie odnalazł. Bóg zawsze ma ostatnie słowo. Śmierć zostanie zdetronizowana. Łzy zostaną na zawsze otarte, ból zniknie, a trudy zostaną zapomniane. On pojawił się w stajence po to ,by stać się Królem królów i Panem Panów. Tak właśnie powinniśmy postrzegać sens Świąt Bożego Narodzenia. Apostoł Jan cudownie ukazuje nam obraz naszego Triumfatora w 11 rozdziale Objawienia w 15 wersecie: „I zatrąbił Anioł siódmy i stały się głosy wielkie na niebie mówiące: Królestwa świata stały się królestwami Pana naszego i Chrystusa jego, i królować będzie na wieki wieków.”
Możemy życzyć sobie: „Radosnych i wesołych Świąt, bo wiemy na pewno, że „u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa” Ew. Łukasza 1:37.
Modlitwa: Drogi Ojcze, tak trudno jest mi odłączyć moje uczucia i myśli od tego magicznego nastroju, który opanował cały świat w tym przedświątecznym okresie. Muzyka i dekoracje starają się przyciągnąć całą moją uwagę. Promocje w sklepach chcą mnie schwytać w pułapkę zakupów na kredyt. Moja uwaga jest rozproszona, jestem zabiegany i trudno jest mi odnaleźć ten spokój „Cichej nocy”. Pomóż mi i mojej rodzinie pamiętać w tym szczególnym czasie o tym, kim jest Jezus i co dla nas uczynił. To On był zraniony za nasze występki, a Jego sińcami zostaliśmy uzdrowieni. Klękam przed Tobą w pokornym uwielbieniu i błogosławię Twoje Święte imię. Chcę spojrzeć na pamiątkę narodzin Twego Syna tak, jak Ty na to patrzysz. Przebacz mi moje grzechy i daj mojej rodzinie doskonały pokój w czasie, gdy będziemy świętować narodziny Jezusa.


