"Przeszkody na drodze do Bożych cudów"
Słowo od pastora » "Przeszkody na drodze do Bożych cudów"
"Przeszkody na drodze do Bożych cudów"
„Wtedy rzekł mu Jezus: Idź, uzdrowiła cię Twoja wiara. I zaraz przejrzał…” (Ew. Marka 10: 1-52, Biblia warszawsko-praska)
Wierzę w cuda, dlatego, że wierzę w Boga! To On jest Cudownym Stwórcą, Panem, któremu nikt nie dorównuje, Wspaniałym Mediatorem, Bogiem, który czyni wielkie cuda. On jest Wszechmocny i tak długo jak On istnieje to wszystko jest możliwe z Nim.
Jezus potwierdził to w ewangelii Mateusza 19:26 mówiąc, że: „U Boga wszystkie rzeczy są możliwe”.
Jednym z najsmutniejszych dni w kronikach historii Ameryki był dzień z 1865 roku, kiedy został zamordowany Abraham Lincoln. W czasie, gdy Amerykanie pogrążyli się w smutku, rozpaczy i byli pełni niepewności, co do swojej przyszłości, ubłagano Jamesa Garfielda, aby przemówił do tłumu ludzi, który zebrał się na placu w Nowym Jorku. Kiedy zdołał uprosić ich o spokój i pozyskał uwagę ludzi, powiedział: "Współobywatele, Prezydent jest martwy, ale rząd żyje, a Bóg Wszechmogący Króluje".
Biblia potwierdza nam ten fakt w Księdze OBJAWIENIA JANA w rozdziale 11, wierszach 15 i 17 gdzie czytamy: "Rozpoczęło się już nad światem królowanie Pana naszego i Jego Pomazańca i będzie królować na wieki wieków… Dziękujemy Ci, Panie Boże Wszechmogący, który jesteś i który byłeś, żeś objął Twoją potężną władzę i żeś zaczął panować."
On panował wczoraj, panuje dzisiaj i będzie panował na zawsze. Musimy sobie stale o tym przypominać. To Bóg króluje! On panuje wiecznie, panuje zwycięsko, panuje w sposób ponadnaturalny.
To nasz Pan powołuje do bytu królów, daje władzę i panowanie. On działa w swojej wielkiej mocy ku zawstydzeniu agnostyków. On zastępuje prawo i porządek ludzki. On wstawia się za nami przed tronem Bożym. On powstrzymuje plany naszego wroga i przewyższa swoim działaniem nasze najśmielsze oczekiwania.
Cuda są Jego "znakiem handlowym". Jego poczęcie się było cudem. Cud za cudem towarzyszył całemu Jego życiu tu na Ziemi. Jego śmierć też była cudem. A Jego zmartwychwstanie bez wątpienia było wielkim, wstrząsającym wydarzeniem. Można powiedzieć, że i Jego wniebowstąpienie było z pewnością czymś więcej niż zwykłą iluzją. To był po prostu cud!
Te nadprzyrodzone wydarzenia-cuda, są widzialną manifestacją niewidzialnego Boga. Nie możemy Go zobaczyć, ale wyraźnie widzimy skutki Jego działania. Znaki i cuda są dowodem na to, że Bóg jest w mieście. Nie potrzebujemy bardziej dostojnej atmosfery czy muzyki. Nie brakuje nam też lepszych kazań czy kościołów. Myślę jednak, że wielu z nas, z desperacją czeka, aż Bóg objawi się nam, manifestując swoje cuda wśród nas.
Ślepy człowiek, o którym czytaliśmy w tekście na początku tego rozważania, nie był zmotywowany, by wziąć udział w tej radosnej paradzie, jaka towarzyszyła Jezusowi, ze względu na atmosferę, jaka tam panowała. On był zainteresowany bezpośrednio tylko Jezusem, cudotwórcą, o którym tyle słyszał i nie zawiódł się - otrzymał swój cud. Obserwując jego zachowanie można wyliczyć 6 kroków, jakie zrobił po to, by go osiągnąć. Wydaje mi się, że odnajdując przeciwieństwo do tego, co zrobił ten ślepy człowiek odkryjemy największe przeszkody do odbierania cudów, jakie Bóg dla nas przygotował. Chcę je zatem wyraźnie wskazać po to, byśmy mogli usunąć te bariery na drodze do cudów, jakich potrzebujemy w swoim życiu.
• Pierwszą przeszkodą bywa akceptacja zaistniałej sytuacji.
"…ślepy żebrak, siedział przy drodze." Ew. Marka 10:46
Ten ślepy żebrak mógł z całą pewnością zaakceptować to, co było nieuchronne, ale on się nie poddał. OK. Urodził się ślepy, ale to wcale nie znaczyło, że musiał umrzeć jako ślepiec. Muszę przyznać, że codzienne siedzenie przy drodze na kamieniu i żebranie było mało inspirującym zajęciem do poszukiwania cudu, ale on miał takie marzenie.
Cuda dzieją się niezależnie od otoczenia. Nie poddawaj się niechcianemu losowi. Spodziewaj się cudu tam, gdzie jesteś, odważnie stań twarzą w twarz ze swoją trudną sytuacją. Wiara w Boga musi unieważnić, odwrócić obecne okoliczności. W życiu Jezusa cuda manifestowały się w różnych miejscach, takich jak cmentarze, procesje pogrzebowe, nad sadzawką, na przyjęciach, podczas wypraw na ryby czy burz na morzu.
Twoja obecna sytuacja w żaden sposób nie ogranicza możliwości Suwerennego Boga do działania. Może jesteś pogrążony w bagnie po szyję, ale nie poddawaj się. Bóg cię wyciągnie. Może jesteś załamany, zraniony, ale to nie powód, by rzucić się z urwiska. Twój cud może jest oddalony od ciebie o jedną modlitwę. Bóg ma błogosławieństwo w zamian za twoje utrapienie. On ma nadzieję dla cierpiących i uwolnienie dla zrozpaczonych. Przestań liczyć na szczęście i uchwyć się Bożych cudów.
• Po drugie, zaniedbujemy pojawiające się, dane nam przez Boga szanse.
"Słysząc, że to Jezus z Nazaretu, począł wołać: Synu Dawida, Jezusie, zlituj się nade mną!" Ew. Marka 10 werset 47.
Nasz bohater nie czekał, aż ktoś osobiście zaprosi go na ewangelizację uliczną. Był natarczywy i nieustępliwy w swoim wołaniu. Nie przejmował się dobrymi obyczajami i postanowił zlekceważy dobre maniery, aby osiągnąć to, czego potrzebował. Domagał się błogosławieństwa demonstrując determinację, wytrwałość i upór, co mu się bardzo opłaciło. Kiedy potrzebujesz cudu dla swojego życia, to musisz wypatrywać każdej okazji do tego, by go otrzymać. Nie trzymaj się zasad i pokaż jak bardzo ci na nim zależy. Wstyd musi być wyeliminowany. Bojaźliwość musi ustąpić odwadze. Wznieś ręce w górę, wołaj głośno, niech twoja prośba będzie znana Bogu i ludziom. (List do Filipian 4:6)
Ten ślepiec tak właśnie zrobił i dzięki temu przyciągnął uwagę Cudotwórcy, choć był bezrobotny, bezsilny, bez grosza i odrobiny zrozumienia ze strony mijającego go tłumu. Jeśli jesteś wystarczająco zdeterminowany to stwarzasz sobie własne sposobności. Często po prostu brak nam determinacji, za szybko poddajemy się, uspokajamy w naszym wołaniu o pomoc w kryzysowych sytuacjach naszej rodziny, czy życia osobistego. A przecież powinniśmy zrobić dokładnie to samo, co zrobił ten biedny, bezsilny człowiek przy drodze. Zaczął głośno wzywać Jezusa!
Być może za długo milczałeś. Nawet nie powiedziałeś nikomu o tym mówić, jakiego cudu potrzebujesz od Boga. Dzisiaj jest ten dzień. Teraz jest odpowiedni moment.
• Po trzecie, ulegamy presji opinii publicznej.
"I gromiło go wielu, aby milczał;" werset 48
(Wierzę w to, co powiedział Samuel Johnson: "Gdybyśmy patrzyli jedynie na przeszkody na drodze do celu, to nie podejmowalibyśmy żadnych działań".)
Jedną z największych przeszkód do doświadczania cudów jest to, że opinia publiczna uznała, że cuda już przeminęły. Nasz optymizm w tej kwestii jest podważany, często wyśmiewa się nas uznając za szalonych i gardzi się naszą szczerością.
Naukowcy mówią: "to niemożliwe", historycy biblijni mówią: "to przeminęło", agnostycy twierdzą: "tego nigdy nie było", natomiast Jezus mówi: "one są możliwe, dopiero nastąpią".
Komu zatem uwierzysz? Wszystko sprowadza się do odpowiedzi na to pytanie. Słowo Boże deklaruje: "Dla tego, kto wierzy, wszystko jest możliwe." Ew. Marka 9: 23 ( Biblia warszawsko-praska). Opinia publiczna nie jest w stanie wpłynąć na politykę i zasady postępowania nieba. Cuda będą się działy, jeśli tylko uwierzysz.
• Po czwarte, walczymy ze strachem przed robieniem sobie złudnej nadziei.
"Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go.." Ew. Marka 10:49
Ten człowiek był tak zdesperowany w dążeniu do odzyskania wzroku, że myśl o złudnej nadziei, o tym, że może się zawieść, nawet nie przyszła mu do głowy. Dla niego była to JEDYNA nadzieja i dlatego skorzystał z niej nie analizując tego procesu i nie zastanawiając się jak źle by się poczuł, gdyby nic z tego nie wyszło i musiałby odejść w takim samym stanie - nadal ślepy. On spodziewał się tego, co dobre, oczekiwał cudu, a nie bezlitosnego traktowania, polepszenia sytuacji a nie krzywdy.
Zastanawiam się, co ja bym czuł i myślał w takiej samej sytuacji? Czy odczuwałbym strach przed reprymendą Jezusa za wywołanie zamieszania? Czy bałbym się, że mnie zlekceważy mając wokół tak entuzjastyczny tłum? Czy zastanawiałbym się czy warto pokładać w Nim swoja nadzieję?
Zaczynamy ograniczać Boga, jeśli bierzemy pod uwagę możliwość, że On może nas zawieść, gdy do Niego przychodzimy. Jest to rodzaj niewiary niszczący naszą wiarę, rujnujący naszą radość i wyrywający resztki nadziei z naszych rąk. Spójrzcie co mówi Pan w Psalmie 42: 6 "Czemu rozpaczasz, duszo moja, I czemu drżysz we mnie? Ufaj Bogu".
On jest ostatnim przystankiem dla naszych doświadczeń, odpowiedzią na niepokój, lekarstwem na nasz ból i Bohaterem, który zawsze przynosi nadzieję.
• Piąta przeszkoda to brak gotowości by złożyć całkowite zaufanie w Bogu.
"A on zrzucił swój płaszcz, porwał się z miejsca i przyszedł do Jezusa." Ew. Marka 10:50.
Ten płaszcz był jego licencją uprawniającą do żebrania. Każdy, kto go widział od razu rozpoznawał, że ten człowiek nie jest leniwym mężczyzną, który ma "dwie lewe ręce do pracy".
Ta szata stanowiła prawne uzasadnienie i upoważniała go do takiego zbierania środków na swoje utrzymanie. Kiedy ją zrzucił, to zachował się tak, jak policjant, który zdjął swoją odznakę i mundur. Był to gest pełnego zaufania do Jezusa i zdania się na Niego. Był to demonstracyjny gest deklarujący, że Jezus przywróci mu wzrok i nigdy więcej nie będzie już musiał żebrać na swoje utrzymanie.
Jego zaufanie do Jezusa było niesamowite i zaowocowało wielkim cudem.
Psalm 37:4-5 ogłasza: "Rozkoszuj się Panem, A da ci, czego życzy sobie serce twoje! (5) Powierz Panu drogę swoją, Zaufaj mu, a On wszystko dobrze uczyni."
• Prosimy o mniej niż to, co Bóg jest gotowy nam dać.
"A Jezus, odezwawszy się, rzekł mu: Co chcesz, abym ci uczynił? A ślepy odrzekł mu: Mistrzu, abym przejrzał." Ew. Marka 10:51.
On mógł poprosić o psa przewodnika lub laskę ze złota, ale nie zrobił tego. Poprosił o wzrok i to właśnie otrzymał. Proś o wiele .Czyń to z odwagą. Spodziewaj się odpowiedzi na wołanie.
Modlitwa: "Drogi Panie, potrzebujemy cudu i nie chcemy zgrzeszyć prosząc o zbyt mało. Otwórz okna niebiańskie i wylej swoje błogosławieństwo w takiej mierze, że trudno nam je będzie pomieścić. Modlę się o to w Imieniu Jezusa. Amen"


