Złodziej tożsamości
Słowo od pastora » Złodziej tożsamości
"ZŁODZIEJ TOŻSAMOŚCI"
„Rzekł więc Izaak do Jakuba: Podejdź tu bliżej! Chcę cię dotknąć, mój synu, by się przekonać, czy ty rzeczywiście jesteś moim synem Ezawem, czy nie. (22) Zbliżył się Jakub do swego ojca Izaaka, który dotknąwszy go, powiedział: Głos jest, co prawda, głosem Jakuba, ale ręce są rękami Ezawa. (23) I nie rozpoznał go, bo ręce Jakuba były pokryte włosem, tak jak ręce Ezawa.” 1 Księga Mojżeszowa 27:21-23.
Złodzieje tożsamości to oszuści i zwodziciele, którzy naruszają nasze prawo do prywatności i spokoju, a także pozbawiają swoje ofiary poczucia bezpieczeństwa. Ich działanie jest tak dewastujące, że temu, kto padł ich ofiarą może zabrać wiele miesięcy lub nawet lat, aby powrócić do dawnego poziomu emocjonalnego czy finansowego. Takie osoby są zazwyczaj tak wyczerpane i rozdarte emocjonalnie, że czują się jakby przez ich życie przetoczył się huragan. Wszyscy znamy i zapewne zgadzamy się ze słowami Jezusa zapisanymi w ewangelii Jana 10:10 „Złodziej zaś przychodzi tylko po to, by kraść, zabijać i niszczyć.”
Złodzieje tożsamości niszczą nasz pokój umysłu, poczucie bezpieczeństwa i pozostawiają nas samych w środku zamieszania, zupełnie zdezorientowanych. Myślę, że tak właśnie poczuł się Ezaw, kiedy przyszedł do swego ojca, by prosić go o błogosławieństwo. Harry Truman wiedział dokładnie, o co chodzi, gdy powiedział: „Jeśli nie możesz ich przekonać to musisz ich zmylić”. Taką właśnie taktykę zastosował Jakub wobec swego ojca, który ze względu na swój podeszły wiek miał już osłabiony zmysł wzroku. Łatwo mu przyszło wprowadzenie go w błąd.
Szatan również stosuje tę technikę i musimy przyznać, że wiele razy odnosi zastraszające sukcesy. Ludzie czują zamieszanie i niepewność, co do wielu rzeczy. Dlaczego to akurat mnie spotykają te wszystkie złe rzeczy? Dlaczego moje modlitwy nie są wysłuchiwane? Komu i czemu mogę zaufać? Kim jestem?
Potrafię w pewnym sensie zrozumieć kobietę, która stanęła w drzwiach gabinetu swojego psychiatry i usłyszała jego słowa: „Wie Pani, w moim zawodzie rzadko używa się określenia ‘uleczenie’, ale po pięciu latach terapii mogę chyba powiedzieć, że w Pani przypadku nastąpiło stuprocentowe wyleczenie.” Jakże zadziwiony był lekarz, który z tak wielkim entuzjazmem przekazał swojej pacjentce to orzeczenie, gdy zobaczył, że wyraz jej twarzy zrobił się smutny i nieszczęśliwy. „Co się stało? Nie jest pani szczęśliwa? Myślałem, że razem będziemy świętować nasz wspólny sukces.” Kobieta odpowiedziała: „Oczywiście, dla Pana to jest sukces, ale proszę na to spojrzeć z mojego punktu widzenia. Trzy lata temu byłam Joanną d’Arc, a teraz jestem nikim”. Ta kobieta zatraciła swoją tożsamość. Oczywiście nie była ona prawdziwa, ale była wszystkim, co miała i w co wierzyła. Teraz była nikim i to ją przytłoczyło.
Możesz doznać przygnębienia i wstrząsu śledząc zmiany zachodzące w pogodzie i klimacie, obserwując istniejącą wśród ludzi wrogość i nierówność społeczną, zastanawiając się nad różnicami denominacyjnymi, ale nie poddawaj się, nie porzucaj swojej tożsamości i nie wstydź się tego, kim jesteś.
Martha Taft na pewno nie wstydziła się tego, kim była. Na rozpoczęciu roku w szkole podstawowej, nauczyciel poprosił ją, aby powiedziała klasie coś o sobie i o swojej rodzinie. Martha stanęła prosto i z dumą w głosie powiedziała: „Nazywam się Martha Bowers Taft. Mój pradziadek był prezydentem Stanów Zjednoczonych. Moj dziadek był senatorem Stanów Zjednoczonych, a mój tata jest ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Irlandii. A ja jestem harcerką.” Ta dziewczynka wiedziała, kim jest i była z tego dumna.
Trzymaj swoją głowę wysoko. Wyprostuj swoje plecy. Wstań i wyznaj przed Bogiem, ludźmi i diabłem, kim jesteś. Jesteś Bożym stworzeniem a nie "kłębkiem nerwów", Jego autentycznym dziełem i zwycięzcą, a nie bezsilną ofiarą losu.
Nie daj się wyprowadzić w pole. Stwórca jest twoim Panem. Pan Zastępów ma ostatnie zdanie. Jehovah dopilnuje, by w Twoim życiu wszystko się ułożyło zgodnie z Jego planem.
Uznaj swoją prawdziwą tożsamość i nigdy o niej nie zapominaj.
Po pierwsze: rozpoznaj, kim jesteś. Jesteś dzieckiem Bożym.
Nic tego nie zmieni. Możesz być pokrzywdzony, wykorzystany, niezrozumiany, niedoceniony, ale w dalszym ciągu jesteś dzieckiem Najwyższego Boga. Julia, córka Cezara Augusta nie zawsze żyła w sposób, który odpowiadał oczekiwaniom jej słynnego ojca, lecz twierdziła, że zawsze pamiętała o tym, że jest córką cezara.
Jesteś cenny w oczach Bożych. W 5 Księdze Mojżeszowej 32:10 czytamy, że jesteśmy dla Boga tak ważni jak źrenica Jego oka. Może czujesz się jak chora źrenica, ale dla Niego nie jesteś wcale mniej ważny. On może Cię uleczyć i sprawić, że będziesz jak nowy. Ewangelia Jana 3:16 mówi nam, że Bóg nie chce, aby Jego ‘źrenica’ zginęła i straciła na swojej wartości. On poświęcił jej szczególną uwagę i znalazł sposób na to, by ją odratować. Odrzuć więc ten obraz siebie, jako ‘chorej źrenicy’ i pamiętaj, że jesteś Bożym dzieckiem i On troszczy się o Ciebie.
Po drugie: pamiętaj do kogo należysz. Jesteś własnością Bożą.
Należysz do Boga, a On z pewnością troszczy się o swoją własność, zabezpiecza i daje jej siłę do przetrwania. Diabeł nie ma do Ciebie żadnego prawa. Wierzę, że Bóg w pewnym sensie jest podobny do matek, które wyznają w życiu bardzo prostą filozofię: „Lepiej nie zadzieraj z moimi dziećmi”. Jeśli ktoś odważy się złamać tę zasadę, to z pewnością popamięta ten dzień, bo lepiej nie dostać się w ręce matki, doprowadzonej do wściekłości.
Poprzez nowo narodzenie i dzięki mocy krwi Jezusa należysz do Boga, który zapłacił za Ciebie najwyższą cenę. Teraz należysz już do Niego.
W księdze Malachiasza 3:17 Bóg potwierdza, że jesteśmy Jego własnością mówiąc: „Będą moją własnością - mówi Pan Zastępów - w dniu, który Ja przygotowuję, i oszczędzę ich…”
Jesteś nie tylko „źrenicą w oku” Pana, ale także cennym skarbem, za który zapłacił wysoką cenę. Na pewno wstawi się za tobą przed Ojcem, uleczy w razie choroby, nasyci swoją obecnością, obdarzy cię wszelkim błogosławieństwem niebios, zachowa przed wszelką siłą zła, która będzie chciała pozbawić cię wolności, którą On dla ciebie wywalczył. Wskaże ci drogę i będzie cię pilotował na niebezpiecznych wodach życia.
Zraniona owca, głupiutka i zakrwawiona, nadal należy do stada i jest cenna dla pasterza. Zagubiona moneta w dalszym ciągu ma swoją wartość i nosi na sobie wizerunek króla. Zbuntowany syn, który odszedł z domu ojca nadal jest w jego sercu. Nikt i nic nie zajmie jego miejsca w ojcowskim sercu. Tak, należysz do Boga i Jego rodziny. To jest twoje prawo i przywilej.
Po trzecie: musisz poznać swoje przywileje i prawa. Korzystaj z pełnomocnictwa nadanego ci przez Ojca.
Dzieci posiadają przywileje, jakich nie mają obcy. Otrzymują czułość, akceptację, a także natychmiastową uwagę w razie potrzeby. Mamy także prawo do posługiwania się Jego kartą kredytową. Została nam też dana możliwość korzystania z mocy Jego imienia. Nie pozwól zatem, aby szatan okradł cię z twojej tożsamości i w ten sposób pozbawił cię należnych ci przywilejów. Używaj mocy imienia Jezus z autorytetem dziecka Bożego i ze śmiałością. To z pewnością pokrzyżuje diabłu plany, a z drugiej strony otworzy drzwi nieba, które stanie w obronie swojego obywatela.
Pamiętaj kim jesteś i korzystaj z pełnomocnictwa jakiego udzielił ci twój Ojciec. Ewangelia Jana 16:23 wyraźnie to pokazuje: ”Zaprawdę, zaprawdę mówię wam, o cokolwiek poprosicie Ojca w imię moje, da wam.”
Posiadasz to prawo. Po prostu zacznij z niego korzystać.
MODLITWA : „ Niebiański Ojcze , przychodzę dzisiaj do Ciebie w Imieniu Jezusa Chrystusa, mojego Pana. Ty posiadasz wszelką moc potrzebną do odkupienia mnie, pogodzenia ze sobą i do wynagrodzenia. Nic nie może mnie od Ciebie oddzielić jeśli przychodzę do Ciebie w Imieniu Jezusa. Przez Niego Twoje imię zostało uwielbione. W tym imieniu diabeł, choroba i grzech zostały pokonane. Zamysły mojego wroga zostały unicestwione, a obietnice Boże stały się prawdziwe. Wyznaję z radością , że jestem dzieckiem Bożym. Należę do Pana i Stwórcy wszechświata. Mam przywilej modlitwy w imieniu Jezusa, Twojego drogiego Syna. W tym właśnie Imieniu odzyskuję swoją tożsamość w Chrystusie i jestem bardzo szczęśliwy. Dziękuję Ci . Amen”


