Niewidzialny mur
Słowo od pastora » Niewidzialny mur
„Odrzekł na to Gedeon: O Panie, a czymże ja wyzwolę Izraelitów? Widzisz przecież, że moja rodzina jest najuboższa w całym pokoleniu Manassesa, a ja sam - najmniejszy w domu mojego ojca.” Ks. Sędziów 6:15 tłumaczenie biblii warszawsko-praskiej.
Chuck Yeager zasłynął z tego, że jako pierwszy pokonał barierę dźwięku. Po II wojnie Yeager pozostał w US Air Force, stając się pilotem doświadczalnym, uczestnicząc w badaniach samolotów odrzutowych oraz zdobycznych myśliwców niemieckich i japońskich. Po włączeniu go do programu NASA badań samolotu rakietowego Bell X-1 został wytypowany na jego pilota i 14 października 1947 jako pierwszy człowiek oficjalnie przekroczył barierę dźwięku. Było to pierwsze przekroczenie prędkości dźwięku w locie poziomym, a także pierwsze oficjalnie zarejestrowane przekroczenie prędkości dźwięku przez człowieka.
W swojej autobiografii Yeager napisał: ”Po tym całym napięciu związanym z oczekiwaniem, okazało się, że sam moment, w którym to się dokonało, nie był wcale aż tak wzniosły. Właściwie czułem się zawiedziony. Bariera dźwięku, wielka nieznana, okazała się łatwa do przebicia jak galaretka, jak doskonale utorowana droga.”
Mit niewidzialnego muru, oddzielającego nas od przestrzeni kosmicznej został obalony raz na zawsze, ale wielu z nas, tutaj na ziemi, wciąż uderza głową w jakiś niewidzialny mur.
Takie mury możemy napotkać wszędzie i z wielu różnych powodów. Powstrzymują nasz rozwój, niszczą wizję osiągnięcia sukcesu, stawiają opór w momencie, gdy pragniemy zmian, powodują, że zdarza się nam zaprzepaścić niepowtarzalną szansę, sprawiają, że boimy się podjąć wyzwanie w obawie przed możliwą porażką.
Gedeon jest klasycznym przykładem takiej postawy. Pojawiła się sposobność odniesienia zwycięstwa nad wrogiem, ale kiedy zapukała do jego drzwi, jedyne, co był w stanie zobaczyć, to niewidzialny mur, zbudowany z cegieł przeszkód, niemożliwości i przewidywanej klęski. Podobnie jak wszyscy pesymiści, patrząc na małża zamkniętego w muszli, nie wyobrażał sobie, że w środku mógłby znaleźć perłę. Szybciej spodziewałby się, że zostanie śmiertelnie zatruty toksyczną substancją, którą mogą wytwarzać te mięczaki.
Był najzwyczajniej zły na Boga i wykłócał się z posłanym przez Niego aniołem. Pracował na klepisku i poza tym, że mógł dostać napadu alergii z powodu kurzu oraz mocno się pocił, tak naprawdę ta praca nie przynosiła większych korzyści. Zapewne był przepasany przepoconą tuniką, na twarzy miał kilkudniowy zarost i czuł się strasznie nieświeży, dlatego nie miał ani ochoty, ani cierpliwości z nikim rozmawiać, nawet z aniołem Bożym.
Mam wrażenie, że kiedy pojawił się anioł, Gedeon nawet nie przerwał swojej pracy, żeby z nim porozmawiać. Biblia mówi: „Pewnego razu przyszedł anioł Pański i usiadł pod dębem” (Ks. Sędziów 6:11). To nie był jakiś tam drwal z lasu, który chciał odpocząć pod drzewem, lecz Kapitan Zastępów Niebiańskich, którego specjalizacja, to przedzieranie się i obalanie niewidzialnych murów. Usiadł. Nie spieszył się do realizacji następnego zlecenia. Nie okazywał zniecierpliwienia. Nie irytował się lekceważącym podejściem ze strony Gedeona.
Spokojnie, po kolei zaczął rozbierać mury otaczające Gedeona. Cegiełka po cegiełce, aż Gedeon był w stanie spostrzec, że nadarza mu się nie lada okazja, którą Bóg przygotował szczególne dla niego. Gedeon był kimś wyjątkowym. Miał w sobie potencjał, by pójść dalej niż własne marzenia. Tak samo i w naszym przypadku, Bóg jest gotowy, by pojawić się w naszym życiu i zburzyć te niewidzialne mury, które oddzielają nas od tego, co dla nas przygotował. Przyjrzyjmy się teraz tym murom, które otaczały Gedeona, i w jaki sposób Bóg poradził sobie z nimi.
Pierwszy niewidzialny mur, który otaczał Gedeona nazywał się: ”Ściana uczuć, które nie zgadzają się z faktami”
„Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Ja wywiodłem was z Egiptu i wyprowadziłem was z domu niewoli, (9) i wyrwałem was z ręki Egipcjan i z ręki wszystkich waszych gnębicieli, których wygnałem przed wami, dając wam ich ziemię. (10) I rzekłem do was: Jam jest Pan, Bóg wasz. Nie lękajcie się bogów Amorejczyków „ Ks. Sędziów 6:8-10
Takie były fakty, lecz uczucia zwiodły Gedeona i sprawiły, że nie widział Bożej wierności. Chmura mroku, przygnębienia i zwątpienia wisiała nad nim tak nisko, że przyszłość wyobrażał sobie jedynie w czarnych kolorach. W jego wyobrażeniu, Bóg był zamknięty gdzieś w bibliotece, w dziale historii. Jego uczucia były tak podrażnione i skrajne, że nie potrafił oddzielić ich od faktów. Dlatego ten mur musiał zostać zburzony.
Spójrzmy jeszcze raz na to, co Bóg powiedział o sobie: „Ja jestem Bóg, Wasz Bóg”. W ten sam sposób polecił Mojżeszowi, aby przedstawił Go faraonowi. On chce być naszym Bogiem, zawsze obecnym, zawsze działającym, czyniącym cuda, Bogiem tutaj i teraz bez względu na nasze odczucia. Nasze uczucia nie powinny nigdy negować tego faktu, że Pan Jest. To jest pierwszy mur, który powinien upaść w naszym życiu.
Drugi niewidzialny mur, który otaczał Gedeona nazywał się: „Zastraszenie” (onieśmielenie, przerażenie).
„Jam jest Pan, Bóg wasz. Nie lękajcie się… lecz wy nie usłuchaliście mojego głosu” werset 10.
Strach jest toksycznym uczuciem, które sprawia, że czujemy się tak, jakbyśmy byli w ciemnym pokoju i spodziewamy się tego, co najgorsze, co może nam podpowiedzieć wyobraźnia. Zwróćmy uwagę na słowa anioła Bożego, który powiedział: „nie słuchaliście Bożego głosu”. Słowo Boże mówi, że choćbyśmy szli doliną ciemną, to zła się nie ulękniemy. Żadnego zła. Koniec i kropka. Wiara jest faktem. Ogłasza: „Bóg jest ze mną!” i bez względu na okoliczności, nie będę w to wątpić. Strach nie jest moim panem, lecz wiara. Wiara czeka bez wahania, funkcjonuje bez zająknięcia, wyznaje zwycięstwo nie idąc na ustępstwa. Nie pozwól się zastraszyć. Ten, który nigdy nie odczuwa strachu, idzie obok ciebie.
Trzeci mur, który stał na drodze Gedeona nazywał się: ”Nieodpowiednie pochodzenie”.
„Czym wybawię Izraela? Oto mój ród jest najbiedniejszy wśród Manassesytów, ja sam zaś najmłodszy w domu mego ojca.” werset 15.
Jest to chyba dla nas wszystkich oczywiste, że Gedeon nie miał wysokiego mniemania ani o swojej rodzinie, ani o sobie. Czuł się najmniejszy, bezwartościowy, nie dawał sobie szans na odniesienie jakiegokolwiek sukcesu. Wszyscy mamy jakąś przeszłość, ale ona nie ma prawa nam dyktować, kim zostaniemy w przyszłości. Słyszałem kiedyś, jak pewien człowiek opowiadał, że diabeł codziennie przypominał mu skąd pochodził i jakim kiedyś był. Pewnego dnia był tym już tak zmęczony, że postanowił coś z tym zrobić. Wpadł na pomysł, że za każdym kolejnym razem, gdy te myśli będą powracać, on będzie przypominał diabłu, dokąd on sam zmierza. Żaden loch nie jest za ciemny i jezioro ogniste za gorące dla niego. Tam spędzi całą wieczność.
Nie utożsamiaj się więc ze swoją przeszłością, ale z Jezusem Chrystusem. Naucz się powtarzać sobie werset, który apostoł Paweł zapisał w liście do Filipian: „Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia”. Jesteś dzieckiem Króla królów i całe Jego Królestwo stoi za tobą. Niechaj te niewidzialne mury, które chcą cię powstrzymać, wreszcie upadną.
Modlitwa: Drogi Panie, uznaję, że jesteś po mojej stronie i jeśli Bóg jest ze mną, to któż może być przeciwko mnie? Nie chcę być zamknięty za żadnym, niewidzialnym murem. Proszę, pomóż mi zobaczyć i zburzyć jakiekolwiek warownie, które istnieją w moim życiu. Nie pozwolę, aby moje emocje wpływały na pryzmat mojego postrzegania Boga, aby strach mnie paraliżował i ograniczał w działaniu. Ty, Panie, jesteś moim Stwórcą. Biblia jest moim przewodnikiem w życiu. Duch Święty jest moim nauczycielem, a Twój Syn jest dla mnie gwarancją dostępu do Tronu Łaski. Rozkazuję, aby wszelkie mury, które mnie powstrzymują przed osiągnięciem tego, co dla mnie przygotowałeś i zaplanowałeś, runęły w Imieniu Jezusa. Amen.


