Barbara Dąbrowska - KZ Zbór Oaza Miłości - Jastrzębie Zdrój

Barbara Dąbrowska

Czytelnia » Świadectwa » Barbara Dąbrowska

Miniony rok był kolejnym etapem nauki w szkole Chrystusa.
Boża łaska jest tak wielka, a Jego miłość tak zaskakująca, że trudno pojąć ich istotę bez pomocy Ducha Świętego.
Od kilku lat Bóg zaczął mnie prowadzić trudną drogą, ucząc wyrzeczeń, wiary i zaufania. W pewnym momencie byłam tak bardzo zbuntowana, z obolałą duszą, że chciałam sama pokierować swoim życiem. Boża miłość nie pozwoliła mi zapomnieć o tym, kim jestem i do czego zostałam powołana. Ból serca i duszy z powodu mojego buntu był tak ogromny, że teraz mając to doświadczenie z bojaźnią pragnę sprawować swoje zbawienie.
Jezus Chrystus każdego dnia ukazuje mi nową cząstkę swojej ogromnej miłości. Idąc drogą cierpienia, mając przed oczyma Jego cierpienie dla mnie, nauczyłam się patrzeć na ludzi i życie Jego oczami. Jak nauczyć dziecko chodzić, gdy cały czas nosi się je na rękach?
W jaki sposób nauczyć dziecko jedzenia stałych pokarmów, gdy podaje mu się ciągle płynne? Bóg jest wspaniałym i najmądrzejszym Ojcem we wszechświecie! Nauka chodzenia wiąże się z ranami i płaczem, tak też jest z nauką chodzenia w NIM i w posłuszeństwie Jego woli.
Długo nie mogłam się pogodzić z chorobami, które zaczęły mnie gnębić. Moje myślenie było bardzo niewłaściwe i raniące Boże serce. Pytałam Boga, czy naprawdę mnie kocha, a jeśli tak, to cóż takiego złego zrobiłam, że mnie tak traktuje. Byłam zapatrzona w siebie, we własne wygody i zaspokojenie moich potrzeb. Czy Jezus troszczył się o swój byt? On powiedział, że „stara się wypełniać wolę Ojca”, a ja?
Staranie wymaga pewnego wkładu samozaparcia, trudu. Jakże jestem wdzięczna Bogu, że pozwolił abym to zrozumiała.
Kolejne operacje, atmosfera w szpitalach....Jezus ukazywał mi ludzi przygnębionych, przepełnionych strachem przed cierpieniem i śmiercią. Nauczył mnie słuchać i dostrzegać potrzeby ludzi zagubionych. Uczył mnie oddawać moje ciało woli Ojca i pokładać w Nim całkowicie nadzieję, jak również modlić się gorliwie i zabiegać o tych, którzy byli wokół mnie. To on napełniał moje serce mądrością w rozmowach, aby Chrystus był uwielbiony. To w Jego mocy mogłam chorym zwiastować Dobrą Nowinę. To z Jego łaski mogłam być świadectwem dla lekarzy, docentów, profesorów. Jezus nauczył mnie cieszyć się i doceniać te małe prezenciki jakimi obdarza nas każdego dnia. Jestem Mu wdzięczna za to, że włożył w moje serce nieustające pragnienie Jego obecności i pozwolił abym otwierała serce na Jego miłość i pragnęła jej każdego dnia.
„(...) Poznanie nadyma, ale miłość buduje. Jeśli kto mniema, że coś poznał, jeszcze nie poznał, jak należało poznać. Lecz jeśli kto miłuje Boga, do tego przyznaje się Bóg.” (I Kor. 8:1b-3)
Jestem Bożą własnością i niechaj Jego wola wypełnia się w moim życiu abym mogła być Mu użyteczna wtedy, gdy mnie potrzebuje. Mam nadzieję, że w nadchodzącym roku będę jeszcze gorliwszą uczennicą oraz wyszkolonym żołnierzem w armii Jezusa całkowicie posłusznym swemu dowódcy we wszystkim. Amen


 

KAŻDEGO DNIA O PORANKU
ŚWIEŻOŚĆ TWEJ ŁASKI MNIE BUDZI
SŁOWEM SYCISZ ME SERCE
NAPEŁNIASZ MIŁOŚCIĄ DO LUDZI

Z RADOŚCIĄ OCZY OTWIERAM
BEZ WZGLĘDU NA POGODĘ
TWEJ MIŁOŚCI OCZYMA
DOSTRZEGAM DUSZY URODĘ

JESTEŚ W BŁĘKICIE NIEBA
I W PTACTWA RADOSNYM SZCZEBIOCIE
GRASZ SZELESTEM LISTOWIA
PRZEMAWIASZ W BURZOWYM GRZMOCIE

STWORZYŁEŚ MNIE, BYM BYŁA
SŁODYCZY TWEJ NEKTAREM
DLA CIEBIE JEZU – WONNOŚCIĄ MIŁĄ
DLA LUDZI – MIŁOŚCI TWEJ DAREM